Diecezja Zielonogórsko-Gorzowska

Złota samotność

Z o. Emanuele Bargellinim, przeorem generalnym Kongregacji Kamedułów w Camaldoli, rozmawia ks. Zbigniew Kobus

Ks. Zbigniew Kobus: - Czy wiadomo, gdzie Benedykt i Jan założyli swój klasztor i gdzie, w rezultacie wraz z braćmi, którzy do nich dołączyli, ponieśli śmierć męczeńską?

Don Emanuele Bargellini: To jest jeszcze temat otwarty. Jeżeli chodzi o miejsce męczeństwa Pięciu Braci, nie ma jednoznacznych rozstrzygnięć. Nasza praca, praca naszej Kongregacji koncentruje się nad odczytaniem tekstu św. Brunona z Kwerfurtu: "Żywot Pięciu Braci" pod względem teologiczno-duchowym, nie historycznym.

- Jest tylko jeden egzemplarz tego dzieła w Muzeum w Berlinie.

Don Emanuele Bargellini: - Nie wiemy dlaczego ten tekst tak bardzo ważny dla nas zniknął przez dziewięć wieków, nawet z naszego życia kamedulskiego. Pojawił się znów w życiu wspólnotowym w Camedolli jakieś 40 -50 lat temu. W 1951 r. ukazało się pierwsze łacińsko-włoskie wydanie książki. Odkrycie w naszym kamedulskim środowisku tego tekstu, odczytanie go na nowo pojawiło się wraz z chwilą, gdy zamierzaliśmy powrócić do naszych źródeł, żeby się odnowić.

- W czym Ojciec generał upatruje tę nowość odczytaną z "Żywota Pięciu Braci" dla naszych czasów?

Don Emanuele Bargellini: Dzieje Pięciu Braci rozszerzają i kompletują historię św. Romualda. Rozszerzają te wiadomości, które św. Piotr Damiani przekazuje o św. Romualdzie. Wspólne dla tych dwóch tekstów jest zakorzenienie monastycznego życia św. Romualda w kulturze wschodniej i zachodniej. Romuald nie jest figurą nową, oryginalną. Rodzi, wychodzi z tradycji zachodniej, ale się nie zgadza z tym, co znalazł, tylko tę tradycję uzupełnia. Serce tego uzupełnienia znajduje się w tym, że św. Romuald umiał powiązać różne tradycje w jedno. Uprościł życie monastyczne, reformował model z Cluny obciążony zwyczajami, przedłużonymi modlitwami, brakiem pracy fizycznej, itd. Klasztory, które reformuje św. Romuald, nie są wielkimi opactwami, ale są to małe wspólnoty braterskie. W X i XI wieku życie pustelnicze w Kościele było bardzo znane. Było dużo pustelników, którzy nie byli związani ani posłuszeństwem, ani regułą. Właśnie tym pustelnikom św. Romuald proponował, żeby się zebrali w małe wspólnoty, dał im regułę. Brunon z Kwerfurtu wskazuje na to, że św. Romuald był ojcem mnichów, którzy żyli według ducha św. Benedykta. Sam prowadząc życie pustelnicze, zaangażowany był w reformę klasztoru, w fundację nowych klasztorów męskich i żeńskich, reformę życia kleru diecezjalnego, laików. Św. Piotr Damiani mówi, że św. Romuald się palił z zapału, żeby z całego świata stworzyć jedną pustelnię, jeden klasztor.

- Na czym polegało pustelnicze życie, które propagował św. Romuald i według którego żyli Bracia Międzyrzeccy?

Don Emanuele Bargellini: Jest to życie oparte na tzw. trzech dobrach, trzech zyskach. Znajdują one swe odbicie także w prośbie cesarza Ottona III do św. Romualda, aby kilku uczniów wysłał do ewangelizacji pogan. Fundacja klasztoru przy samej granicy pogańskiej miała być przykładem trzech sposobów przeżycia tego powołania. Brunon z Kwerfurtu mówi: dla tych, którzy zaczynają życie monastyczne mamy klasztor, gdzie mogą się rozwijać we wspólnocie; dla tych którzy przychodzą ze świata - upragnioną ciszę; dla dojrzałych duchem mnichów - miejsce, gdzie mogą żyć w pustelni, w samotności, ale nie bezpłodnej, a płodnej, dojrzałej, którą nazywamy złotą pustelnią, złotą samotnością. A tam, gdzie jest już naprawdę wielkie pragnienie, żeby być z Chrystusem jest trzecia możliwość, trzecie dobro - jest misja i jeżeli trzeba, gotowość zostania męczennikiem, oddania swojego życia. Te trzy elementy są programem życia naśladowców św. Romualda. Ten pluralizm życia zakonnego pod regułą reformy św. Romualda to jest coś normalnego i pozwala ludziom przeżywać stopnie życia zakonnego. Te trzy drogi się uzupełniają. Ten charyzmat św. Romualda i życie według niego Pięciu Braci Męczenników jest dla nas bardzo ważnym elementem, jeżeli chodzi o odnowienie naszej kongregacji, pojętej jako powrót do oryginału i także jako odnowa. W ten sposób mamy jeszcze doświadczenie życia monastycznego, które jest pluralizmem. Poza tym jest to symbol jedności Kościoła, Kościoła jeszcze nie podzielonego, który ma różne akcenty, ale nie jest podzielony. Tak więc "Żywot Pięciu Braci", tak samo jak "Żywot św. Romualda" napisany przez Piotra Damiani, chociaż mają fundamenty historyczne, są przede wszystkim traktatami teologicznymi.

- Czy zasady te ważne są tylko dla Kongregacji, czy też te trzy stopnie mogą być programem życia także dla świeckich? W naszej diecezji nie mamy Kongregacji Kamedułów, kościół pw. Męczenników w Międzyrzeczu budują księża pallotyni. Jak to mogłoby się więc przekładać na życie naszego Kościoła diecezjalnego?

Don Emanuele Bargellini: - Opis śmierci Pierwszych Męczenników Polski jest przedstawiony jako Tydzień Paschalny Jezusa - Wielki Tydzień, od wjazdu do Jerozolimy aż do czynów, słów, które Jezus wykonał i powiedział w Czwartek i Piątek, a potem aż po Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie i życie pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej w Jerozolimie, które mają jedno serce i jednego ducha. To oczekiwanie Benedykta i Jana na pozwolenie papieskie, jest przedstawione jako oczekiwanie uczniów Chrystusa w Wieczerniku na moc Ducha Świętego. Co nam mówi ten przekaz literacki? Że życie chrześcijańskie, nie tylko mnicha, jest życiem, które powtarza i naśladuje życie Jezusa. Odkryć na nowo miejsce centralne dla Jezusa w naszym życiu, dla Jego osoby i dla Jego słowa. Opis ten proponuje więc pewien model Kościoła. Chrystus dotyka wszystkich, i laików i duchowieństwo, zakonników i świeckich. To jest posłannictwo aktualne bardzo w naszych czasach, to jest posłanie eklezjologii Soboru Watykańskiego II. Śmierć Pięciu Męczenników jest przedstawiona jako wielka celebracja liturgiczna. To przeżycie będzie prawdziwe, jeżeli życie chrześcijanina zjednoczy się z życiem Chrystusa, jeżeli doprowadzi do tej złotej samotności - pustelni. Samotność sama w sobie jest tylko narzędziem, nie celem. Samotność jest potrzebna, żeby ożywić słuchanie wewnętrzne słowa Bożego. "Mała reguła" św. Romualda mówi: siądź w celi jak w niebie, rzuć za siebie cały świat - zapomnij o nim, uważaj na Twoje myśli, jak rybak na ryby, żebyś umiał rozróżnić te myśli. Jedyną drogą do tego są psalmy, są one syntezą Pisma św. Żyj w ciszy, w spokoju, ale żeby być przygotowanym do słuchania słowa Bożego. Modlitwa duchowa, wewnętrzna jest dzisiaj bardzo ważna dla życia Kościoła, dla chrześcijanina. Ona przygotowuje Kościół, aby był gotowy i obecny we wszystkich dziedzinach życia. Daje fundament do tej działalności. Właśnie dzisiaj zauważa się i u ludzi świeckich tę potrzebę duchowego wyciszenia i modlitwy. Św. Katarzyna ze Sieny mówiła o celi w sercach, o tym, żeby mieszkać w celi swojego serca. Nauka św. Romualda w "Małej regule" proponuje wartość nie miejsca, ale wartość duchową, wewnętrzną. To jest propozycja na dzisiejsze czasy i dla wszystkich: księży, zakonników, ludzi świeckich.

Historia Pięciu Braci Męczenników pokazuje wielką przyjaźń tej grupy. Są oni związani ze sobą nie tylko sprawami ducha, ale wielką przyjaźnią. To jest model dla nas w relacjach ludzkich i duchowych, abyśmy się więcej lubili, znosili i szanowali. Nie tylko sprawowali funkcje, posługi, ale żeby były naprawdę jakieś ciepłe, przyjazne stosunki między nami, duchowe, ale i ludzkie. W życiu Pięciu Braci ta solidarność wzajemna nie ogranicza się do tej małej grupy ludzi, którzy żyją ze sobą, ale rozszerza się na tych, którzy żyją poza tą wspólnotą. W tej perspektywie oni chcą żyć jak Polacy, zapominają o tym, że są Włochami: nauczyli się języka, ubrali tutejszą odzież, zgolili głowy, żeby nie przeszkadzać w głoszeniu Ewangelii. To jest to, co my dzisiaj nazywamy inkulturacją, która jest solidarnością, żeby pomagać, ułatwiać to spotkanie z Ewangelią.

- Dzisiejszą uroczystością rozpoczęliśmy cykl trzyletnich przygotowań do tysiąclecia śmierci Męczenników i te trzy lata pragniemy wypełnić treścią duszpasterską. Jakie propozycje dla nas miałby Ojciec generał?

Don Emanuele Bargellini: - Pierwszą rzeczą jest odkrycie na nowo głoszenia słowa Bożego jako kryterium formacji chrześcijańskiej, jako kryterium odżywiania modlitwy chrześcijańskiej, jako osobistego spotkania ze słowem Bożym. Właśnie Sobór Watykański II to sugeruje: pierwszeństwo słowa Bożego w aspekcie wspólnotowym i osobistym. Drugim aspektem jest podkreślanie stosunku do Chrystusa, Jego centralnego miejsca w naszym życiu. To ma być baza do formacji etycznej i do osobistych przeżyć, osobistej formacji ludzi. Od nowa uczyć ludzi chrystologii. Jest jeszcze inny ważny aspekt w życiu Pięciu Męczenników - otwarcie na akcję Ducha Świętego, na działalność Ducha Świętego w życiu Kościoła. Św. Romuald i św. Benedykt (jeden z Męczenników) często są przedstawiani jako ludzie w których mieszka Duch Święty i ten Duch Święty prowadzi ich w rozróżnianiu, w poznawaniu tego, co ich spotyka, co ich otacza. Bardzo ważnym aspektem jest także solidarność z całym Kościołem w celu świadczenia Ewangelii, głoszenie Ewangelii przede wszystkim swoim życiem. Trzeba w dziejowych doświadczeniach widzieć działanie Ducha Świętego, który daje siłę, żeby to męczeństwo znosić. To daje jakąś nową świadomość w wierze. W ten sposób uczy się ludzi, żeby wszystko, co nas otacza, sądzili w świetle Pisma Świętego, w świetle słowa Bożego. Właśnie jednym z celów tego życia jest ponowne zaproponowanie życia monastycznego. Absolutnie nie jako ucieczkę od ludzi i od Kościoła, ale jako powrót do fundamentalnych elementów duchowości i wiary.

Wywiad przeprowadzono w dniu 12 listopada AD 2000

Aktualizacja: 2007-11-18

© Brodex Radosław Rudziński